Znacie hipotezę Sapira-Whorfa, według której język, którego dana osoba używa, wpływa na jej sposób myślenia? Skoro nie zna się danego słowa, niemożliwe jest wyobrażenie sobie konceptu który za nim stoi. No dobra, teoria S-W to tylko teoria, ale jaka wspaniała baza dla powieści science-fiction. Akcja jest trochę chaotyczna, wyobrażenia o technologii trochę przestarzałe - ale D. miał mnóstwo ciekawych pomysłów i nie chcę psuć przyszłemu czytelnikowi przyjemności ich odkrywania. Główna bohaterka jest poetką i w 'Babel 17' jest cała masa poezji, od onirycznych opisów po eksperymenty z językiem (jak wytłumaczyć komuś koncept 'ja'? czy można myśleć nie używając słów? czy można myśleć samymi formami, bez stojącego za nimi konceptu?) - 'prowokujące do myślenia' to trochę wytarty slogan, ale bogowie wiedzą ile razy podczas czytania musiałam zamknąć książkę żeby zastanowić się nad sobą i nad światem.